Stanisława Leszczyńska

Służba życiu jako cel życia Stanisławy Leszczyńskiej i sióstr antonianek  

„Życie ludzkie jest święte”[1], czyli jest wartością samą w sobie. „Życie zostaje powierzone człowiekowi jako skarb, którego nie wolno mu roztrwonić, i jako talent do wykorzystania”[2], jak pisze Jan Paweł II. Z tego to powodu służba życiu, zwana również obroną życia jest wyznacznikiem prawdziwego człowieczeństwa. Rozpoczyna się ona już od samego momentu zaistnienia człowieka, czyli w momencie zapłodnienia.[3] Każdy człowiek powołany jest do bycia dla innych – do służenia. Powołanie to jest szczególnie dostrzegalne w relacjach między rodzicami i ich dzieckiem. Jeden człowiek nie może żyć bez drugiego – jest od niego całkowicie zależny – jest zdany na jego służbę.  Niestety nie wszyscy dostrzegają oczywistość tego zadania i wręcz szkodzą życiu propagując „cywilizację śmierci”. Dlatego potrzebni są ludzie oddani temu szczególnemu zadaniu - służbie życiu. Do takich osób należą siostry antonianki. Biorą one przykład z życia Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej. W dzisiejszych czasach była ona i jest przykładem obrony zagrożonego życia człowieka szczególnie tego nienarodzonego.[4] Można powiedzieć, iż troska o drugiego człowieka była jej całym życiem. Nie ograniczała jej do murów własnego domu. Obejmowała ona swoją opieką wszystkie napotkane dzieci i dorosłych, szczególnie kiedy znaleźli się w nieludzkich warunkach obozu zagłady.[5] „Stworzyła w warunkach obozowego piekła pierwsze ‘centrum obrony dziecka’, dziecka najbardziej na świecie pokrzywdzonego i jemu bezgłośnie ofiarowała swoje życie tylekroć ratując rodzące się maleństwo”[6] – mówi jeden z synów Stanisławy Leszczyńskiej. Od połowy XX wieku również siostry antonianki zaangażowały się
w pomoc bezbronnym dzieciom stając się podobnym „centrum” szczególnie dla miasta Łodzi. Wpływ, jaki  od samego początku wywarły i wywierają na wychowanie nowego pokolenia, jest może bardziej ukryty, jednak równie silny. Ks. F. Kowalski proponuje Sługę Bożą Leszczyńską jako patronkę dla rodzących matek, a przez to i ich dzieci.[7] W ten sposób po części staje się ona również patronką dla osób zaangażowanych w pomoc kobietom noszącym pod sercem nowe życie. W 25 lat po wyzwoleniu z obozu w Oświęcimiu 27 stycznia 1970 roku odbyło się spotkanie Stanisławy Leszczyńskiej z dziećmi uratowanymi przez nią w czasie wojny. Poprzedzone ono było rapsodem teatralnym zatytułowanym Oratorium Oświęcimskie, poświęconym bohaterskiej położnej. Poetyckimi słowami mówił on o sile rodzącego się życia, które niejako zaprzeczało tamtejszej rzeczywistości: „(…) seria strzałów przed murem bloku śmierci (…) w baraku pozostał strach (…) Ciszę przerwało kwilenie niemowlęcia. Było mocne, zdrowe, rumiane. Jak sam radość życia! Zaprzeczyło rzeczywistości. Zaprzeczyło śmierci. Rozwiało grozę. Przyniosło z sobą świat jutra. Rozbudziło słabnący upór i wole przetrwania. W oczach młodej matki pojawił się uśmiech szczęścia.”[8] Te wzruszające słowa pokazują moc rodzącego się życia. Chwile takie były częste na bloku położniczym w obozie zagłady, jednak trwały bardzo krótko. Zadaniem, którego podjęła się Stanisława Leszczyńska było, niejako zatrzymać ten „uśmiech szczęścia”. Mimo iż wielokrotnie jej się to nie udało, nigdy się nie poddawała. Nie czekała jedynie na namacalne efekty swego działania, a jedynie żyła nadzieją jego sensu. J. Strąg w liście do Henryka Leszczyńkiego pisze: „Myślę, że Jej praca gdzie indziej się liczy, i Bóg umęczoną życiem przygarnął. To była naprawdę wspaniała kobieta i poczytuję sobie za zaszczyt, że ją znałam.”[9] Tą świadomością żyła również sama Leszczyńska – jej życie sięgało dalej niż sięga ludzkie oko. Z przykładu tej właśnie siły opartej na wierze czerpią siostry antonianki. Chociaż dziś nie spotykają się z tak ekstremalną sytuacją zewnętrzną, jaką jest obóz zagłady to rzeczywistość przynosi inne, ale równie trudne zdarzenia.  Trudne ze względu na ciche przyzwolenie społeczeństwa. Trudne, bo dotyczące już nie zagrożenia z zewnątrz, ale zagrożenia płynącego od samej rodzicielki, zagubionej, przestraszonej, nie nauczonej kochać. Służba życiu, jaką pełniła Stanisława Leszczyńska nie ograniczała się do ekstremalnych warunków obozowych, angażowała się w pomoc rodzinie próbując wpłynąć na postawę poszczególnych rodziców.  Jeden z jej synów, Henryk pisze w swoich wspomnieniach, iż był świadkiem rozmowy, jaką jego matka prowadziła z dwojgiem małżonków chcących zabić swoje nienarodzone dziecko. Pisze: „Wrażenia jakie wywarła na mnie ‘matka’ , pozwala mi stwierdzić, że o życie tego dziecka walczyła jak o własne. Mówiła do nich długo, aż do chwili, w której (…) mogłem wnioskować, że mama odniosła zwycięstwo.”[10] Siostry antonianki dziś również posługują się słowem – dialogiem. Pracując
w katechezie propagują jako pomoc nienarodzonym dzieło Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Pracując w Domu Samotnej Matki spotykają kobiety, które nierzadko dokonały zabójstwa własnego dziecka i gdyby nie przypadek być może dokonałyby go na kolejnym niewinnym człowieku. Zadaniem sióstr jest nauczyć matki kochać, a przez to uchronić kolejnego człowieka od śmierci. „Każdemu człowiekowi jako istocie cielesno – duchowej przysługuje godność”.[11] Godność buduje na prawie do życia. A samo życie jest na tyle silne iż często wbrew działaniom człowieka rodzi się „żywe, śliczne i tłuściutkie”. Widać tutaj działanie samej natury przeciwstawiającej się nienawiści.[12] Stosunek położnej Leszczyńskiej do dzieci – uniezależniony od wyznawanej przez matkę wiary „jest może najbardziej wymownym przejawem jej bezwzględnego szacunku do ludzkiego życia.”[13] Szacunku, który jest świadectwem wielkości człowieka. Jak pisałam wielokrotnie, wszystko co czyniła Leszczyńska powiązane było
z wiarą. Jej służba życiu była również służeniem Bogu, który go stworzył. Służąc Bogu nie można porzucić miłości do człowieka, która jest właśnie tą służbą – obroną go. Pokazała to położna Leszczyńska czerpiąc z wiary siły, by ratować zagrożone życie człowieka. Bóg był i jest obecny w jej życiu.[14] Konsekrowane Bogu siostry antonianki realizują swą służbę, podobnie jak pani Stanisława w sposób głębszy oczekując nie ludzkiego podziwu, ale Bożego życia. Czerpią siłę z codziennego spotkania z żywym Jezusem Eucharystycznym – z życiem wiecznym, którego namiastką jest życie doczesne. Służba życiu była celem życia Stanisławy Leszczyńskiej i jest celem sióstr antonianek. Związana jest z potrzebą rzeczywistości – z zagrożeniem, jakie niesie sam człowiek drugiemu człowiekowi. Niejako w testamencie Stanisława Leszczyńska pozostawiła następujące słowa: „Jeśli w mojej ojczyźnie - mimo smutnego z czasów wojny doświadczenia – miałby dojrzewać tendencje skierowane przeciw życiu, to wierzę w głos wszystkich położnych, wszystkich uczciwych matek i ojców, wszystkich uczciwych obywateli, w obronie życia i praw dziecka.”[15]  Niestety jesteśmy obecnie świadkami różnych działań skierowanych przeciw życiu i dlatego, zgodnie ze pragnieniami Oświęcimskiej Położnej, musimy walczyć
o życie, które samo sobie nie poradzi. Do tej bezkrwawej walki zachęcają siostry ze Zgromadzenia Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla.


[1] Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania Donum vitae, 1988, Wstęp, 5
[2]Jan Paweł II, Encyklika Evangelium…, dz. cyt., s. 97
[3] N. Wolański, Rozwój biologiczny człowieka, [w:] Ocalić życie bezbronnemu, R.  Michalik (red.), Płock 1990, s. 8
[4] B. Leszczyński, Matka w pamięci dzieci, [w:] Macierzyńska…, dz. cyt., s. 67
[5] A. Ziółkowski, Diecezja…, dz. cyt., s. 242
[6] St. Leszczyński, Matka w pamięci dzieci, [w:] Macierzyńska …, dz. cyt.,s. 38
[7] F. Kowalski, Opinie z terenu Łodzi, [w:] Macierzyńska …, dz. cyt., s. 105
[8] A. Nowak, Stanisława Leszczyńska…,  dz. cyt., s. 403-404
[9] J. Strąg, Listy do Henryka Leszczyńskiego, [w:] Macierzyńska …, dz. cyt., s. 77
[10] H. Leszczyński, Matka w pamięci dzieci, [w:] Macierzyńska …, dz. cyt., s. 43
[11] S. Kornas, Współczesne eksperymenty medyczne w ocenie etyki katolickiej, Częstochowa 1986, s. 60
[12] St. Leszczyńska, Raport…, dz. cyt.,s. 21
[13]Macierzyńska …, dz. cyt., s. 161
[14] B . Leszczyński, Matka w pamięci dzieci, [w:] Macierzyńska …, dz. cyt., s. 68
[15] St. Leszczyńska, Raport…, dz. cyt., s. 21