92-108 Łódź, Janosika 141, tel 507170901, antonianki@wp.pl

Bł. o. Anastazy Pankiewicz

Błogosławiony Ojciec Anastazy Jakub Pankiewicz OFM męczennik II wojny światowej (1882-1942)  

Bł. o. Anastazy  Pankiewicz OFM  jest jednym ze 108. męczenników II wojny światowej, których wyniósł do chwały ołtarzy 13 czerwca 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II.

Jakub Pankiewicz urodził się w 1882 r. Nagórzanach k. Sanoka. W 1900 r. wstąpił do zakonu franciszkanów (bernardynów). Był gorliwym duszpasterzem: rekolekcjonistą i misjonarzem, katechetą, kapelanem wojskowym na Węgrzech, wychowawcą młodzieży zakonnej i przełożonym klasztoru w Krakowie.

Pasją o. Anastazego stała się jednak praca wychowawcza wśród młodzieży. Po nieudanej próbie wybudowania gimnazjum pod Krakowem, nie zniechęcony trudnościami postanowił zrealizować swoje plany w Łodzi.

W 1930 r. przyjechał do tego miasta, gdzie na Dołach, tzw. Górce wybudował kościół, trzypiętrowy gmach na klasztor i męskie prywatne gimnazjum ogólnokształcące.

O. Anastazy jest także założycielem Zgromadzenia Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla, które zostało zatwierdzone przez Kościół 22 grudnia 1959 r. przyjmując za cel szczegółowy obronę życia nienarodzonych dzieci. Obecnie siostry służą Ewangelii życia prowadząc Dom Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej w Łodzi  przy ul. Broniewskiego 1a oraz mieszkania chronione przy ul. Janosika 141.


Działania II wojny światowej uniemożliwiły dalszy rozwój ośrodka.  Klasztor i gimnazjum zajęli Niemcy na cele wojskowe, kościół na garaże i stajnie. Pomimo niebezpieczeństwa wywiezienia do obozu koncentracyjnego, o.  Anastazy pozostał na miejscu, zamieszkał na pobliskim cmentarzu i tam w miarę możliwości kontynuował posługę duszpasterską. 6.10.1941 roku został aresztowany i przewieziony do obozu w Dachau. Dnia 20 maja 1942 roku o. Anastazy znalazł się w wypełnionym skazańcami ciężarowym aucie przystosowanym do uśmiercenia spalinami. Kiedy znalazł się w środku i  usiłował pomóc przy wsiadaniu ostatniemu skazańcowi, zatrzaśnięto właz, który obciął mu obie  ręce.  W transporcie inwalidów opuścił Dachu i w Hartheim k. Lintzu, cały  transport uduszono gazem spalinowym.

O. Anastazy był człowiekiem dobrym, otwartym, życzliwym i współczującym, odważnym i pracowitym. Nie zrażając się przeszkodami i przeciwnościami dążył do wytkniętego celu. Zawierzając swoje życie i posługę Bogu dokonał dzieł przerastających ludzkie siły.

O Anastazy zapamiętany został jako niezmordowany i gorliwy duszpasterz. Ludzie przychodzili z daleka, by go słuchać, był szanowany, podziwiany i kochany.

Bardzo kochał ojczyznę. Zależało mu na odzyskaniu przez Polskę niepodległości. O to się modlił i w to mocno wierzył. Nie wahał się jednocześnie piętnować wad, nałogów i grzechów indywidualnych i narodu, troszcząc się o zbawienie powierzonych sobie osób. Z przejęciem i gorliwością nawoływał do nawrócenia, zachęcając do ufności w Boże Miłosierdzie.

Wierzył głęboko w Opatrzność Bożą kierującą światem. Nieustannie zdawał się na Jej prowadzenie. Za najważniejszy środek przemiany duchowej uważał modlitwę i do niej nieustannie, przy różnych okazjach zachęcał.

Jego postawa w latach okupacji potwierdziła, że był człowiekiem wielkiej wiary: odważnym, wielkodusznym, obowiązkowym i świadomym swego zakonnego i kapłańskiego powołania. Był przy tym skromny, mało wymagający i cichy. Możliwości, jakie istniały w okupowanym kraju, wykorzystywał do maksimum. Aż do dnia przyjazdu do Dachau chodził w habicie. Był to piękny i wymowny symbol jego życia. Do ostatniej chwili aż po krańce swoich możliwości był wierny zakonnemu i kapłańskiemu powołaniu. Mimo oczywistych zagrożeń nie opuścił sióstr antonianek oraz garstki wiernych, korzystających na cmentarzu z jego kapłańskiej posługi. Jego zachowanie do dnia aresztowania można opisać jako spokojne, wierne i zdecydowane trwanie na wyznaczonym posterunku.

Współwięźniowie obozu wspominali jego wewnętrzny spokój  i podnoszenie na duchu innych.


Ostatni w życiu gest pomocy potrzebującemu człowiekowi o. Pankiewicz przypłacił utratą wyciągniętych dłoni. Jest to wymowny symbol ukazujący, że był on człowiekiem realizującym błogosławieństwa z kazania na Górze – prawdziwym uczniem Chrystusa miłującym do końca Boga i ludzi.


Przy kościele działały, oprócz Trzeciego Zakonu św. Franciszka, Bractwo Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Bractwo Różańca Świętego, Bractwo Szkaplerzna Karmelitańskiego, Bractwo Pocieszenia Matki Boskiej,

Koronek Pocieszenia Matki Boskiej koroneczek białych, czyli Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny cudowną wodę z Lourdes


Prośmy Maryję, Królową Męczenników, byśmy, jak o. Anastazy byli „ludźmi mocnymi sercem, którzy w pokorze służą i miłują, błogosławią a nie złorzeczą i błogosławieństwem ziemię zdobywają”. Amen.

Błogosławiony ojcze Anastazy – mężny świadku Chrystusowej Ewangelii – módl się za nami.












Słowami responsorium wołajmy do niego:

Mężny świadku wiary, męczenniku Boży, 

Pośród burz dziejowych, nieszczęśliwszych zdarzeń,

Kiedy brak nadziei na świecie się mnoży 

do ciebie wołamy, ojcze Anastazy 

W każdej życia próbie, w lękach, w zniewoleniach, wskaż nam drogę pewną do portu zbawienia!




Galeria